Dzień pierwszy Zlotu 2011 za mną. Pogoda optymalna, ciepło, chmury. Ludzie się zjeżdżają i schodzą z okolicy. Widziałem Karolinę, Alana, Andrzeja, Remka i wielu innych, nawet takich, którzy już odeszli z naszego puebla. Ogólnie super. Myślę, że Militarni też są zadowoleni. Mało cywilnych użytkowników, sprawna ochrona, strefy się sprawdzają. W strefie militarnej kantyna. I rację miał ten, który wieścił brak taniej grochówki! Zaprawdę! Ale wszystko inne jest połowę tańsze, niż w strefie ogólnodostępnej. Szaszłyki, kiełbaski – nawet napój złocisty. Ochrona zatrzymała mnie na bramce, bo nie miałem opaski w kolorze czerwonym. Na nic identyfikator PRESS. Dzięki Tomkowi (organizatorowi) zostałem zweryfikowany pozytywnie. Przy okazji dziękuję Tomkowi fotografowi za pomoc i towarzystwo w dokumentacji oraz ekipie UAZów, którzy pokazali mi, na czym polega przyjemność jazdy po dziurach. ZACHĘCAM! Tego się nie da opowiedzieć, a właściciele pojazdów chętnie przewiozą. Zdjęć raczej nie wrzucę, bo kabel mi zaginął a stary czytnik nie czyta kart powyżej 4 GB. Może jutro. Do zobaczenia na Zlocie!